o blogu

Na początku mówiło się: współdzielnia. Jeden z teoretyków, Józef Beck, zatytułował swoją rozprawę z 1907 roku: „Współdzielczość jako program życiowy”. Dziś, gdy myślimy „spółdzielnia”, wciąż mamy przed oczami jakiś szary zakład produkcyjny albo biuro prezesa zarządu blokowiska. Proponuję więc przynajmniej rozłożyć na czynniki pierwsze samo słowo i zobaczyć, jakie jest piękne (dla mnie w każdym razie jest).

Blog nazywa się „spół-dzielenie” nie tylko z tego powodu, że w swojej skromnej pracy naukowej, jak również trochę w praktyce, zajmuję się spółdzielczością spożywczą i tym będę się starała, od czasu do czasu, dzielić z Czytelnikami i Czytelniczkami.  Zamierzam, przede wszystkim, pytać: co to znaczy spół-dzielić? Jak dziś chronić albo odbudowywać to, co wspólne i bardzo potrzebne – co się na przykład nazywa przyrodą, tożsamością lokalną, ziemią i jej owocami, polskością, państwem? I tak dalej. Zapraszam.